Historia powstania żelków.

Przez wiele stuleci słodycze były bardzo drogie, ponieważ wytwarzano je z cukru trzcinowego, który był sprowadzany z krajów arabskich.. W XIX wieku cukiernicy wymyślili unikatowy przepis – połączenie cukru z żywicą jednego z gatunku drzew akacjowych, dziś znaną jako guma arabska. W 1922 roku, niemiecki cukiernik Hans Riegel wymyślił i stworzył pierwszego owocowego żelka o kształcie misia, którego nazwał „Tańczącym Misiem”. Inspiracją do nadania smakołykowi właśnie takiego kształtu, były niezwykle popularne w tamtym czasie niedźwiedzie cyrkowe, wykonujące różne sztuczki. Gumowe misie, począwszy od 1922 roku, sprzedawano parami i kosztowały niewiele niezależnie od sytuacji gospodarczej kraju. W 1967 roku jego syn Hans Riegel Junior, opracował mniejszy odpowiednik żelka ojca – Goldbären, którego dzisiaj wszyscy znamy jako Złotego Misia Haribo.

Żelki dlaczego je tak uwielbiamy?

Słodkie a może kwaśne, z nadzieniem lub bez. Kto z nas nie lubi delektować się kolorowymi żelkami w różnych kształtach? Wybór tych łakoci jest olbrzymi i każdy może znaleźć coś dla siebie. Są świetnym dodatkiem do ciast i deserów i można zajadać się nimi każdego dnia i bez żadnej okazji. Większości z nas poprawiają nastrój i ich fanami są nie tylko najmłodsi. Na skalę przemysłową żelki wytwarzane są głównie z syropu glukozowego, cukru buraczanego, wody (soków) i żelatyny. Żelki produkowane na bazie żelatyny wieprzowej nie mogą być spożywane przez wszystkich, np. wyznawców islamu czy wegan. Aby sprostać tym oczekiwaniom, niektóre rodzaje żelków wytwarza się na bazie skrobi lub tropikalnych glonów agar-agar. Żelki mogą przybierać różne kształty, np. mają wygląd owoców, postaci z bajek czy zwierząt. Powstają również na specjalne okazje, np. na Święta Bożego Narodzenia w kształcie choinki czy bombki. Zwolennicy żelków twierdzą, że są one nie tylko pyszne, ale i dobroczynne. Żelatyna w nich zawarta ma dobrze wpływać na nasze stawy, a soki owocowe dostarczać witamin. Wiele preparatów witaminowych dla dzieci ma właśnie formę żelków (do kupienia w aptekach, a nie w zwykłych sklepach).  Dużym zainteresowaniem cieszą się żelki wśród osób trenujących sporty siłowe. Wiele osób ćwiczących na co dzień w siłowni wie co najlepiej przywraca po treningu zapas glikogenu. Zdecydowanie cukry, a właściwie glukoza. Po treningu chcemy uzupełnić spadek glikogenu i zdecydowanie lepsze będą do tego węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym. Dlatego właśnie po treningu garstka żelek może być nieoceniona i coś czego właśnie w tym monecie potrzebujemy. Czas na odbudowę mięśni jest po treningu jest stosunkowo krótki, ale czekanie na regenerację mięśni po treningu może wpływać niekorzystnie na cały plan treningowy. Musimy również pamiętać o tym że spożywanie ich w nadmiarze może również wywołać reakcje alergiczne lub ze względu na dużą zawartość cukru mogą w dużym stopniu pobudzać nasz organizm. Tak więc jak ze wszystkim w naszym życiu J umiar to podstawa.